Zawsze fascynowało mnie wyrażenie „przychodzę do Was z recenzją”. Myślę, że można by je było wzbogacić, urozmaicić zależnie od tonu danego postu. Na przykład recenzja tchnąca entuzjazmem komponowałaby się ze słowem „nadbiegam”, recenzja w stylu ponurym i złowieszczym – np. ze słowem „nadciągam”, recenzja uskrzydlona radością – „przyfruwam”. A jako motto recenzji przesyconej zniechęceniem, gdy mocno produkt sponiewierał, pasowałby cytat z wiersza Władysława Broniewskiego „Żołnierz polski”: „Ze spuszczoną głową, powoli/ Idzie żołnierz z niemieckiej niewoli”. Prawda, że kuszące? :D
Przejdźmy do rzeczy. Za oknem króluje nam niemiłosiernie mokra polska jesień, a ja pragnę napisać Wam kontrastowo o przesuchym podkładzie Bourjois Air Mat . Co mnie przywiodło do zakupu? Oczywiście obietnica matu, nic innego. Niczego nie podejrzewając, nabyłam sobie ów fluidzik w kolorze 02 Vanilla. Ładny, żółty ton wyglądał obiecująco i niewinnie. Nie wiedziałam, że właśnie sprowadzam do swojej kosmetyczki detektywa na miarę Philipa Marlowa. Detektywa suchych skórek…
Kolor Pod Kreską
niedziela, 6 listopada 2016
czwartek, 3 listopada 2016
Moje ulubione pędzle do makijażu twarzy, czyli czym się smyram po mordce
Dziś po kolejnej dłuuuugiej przerwie coś na temat akcesoriów do makijażu, tzn. moje ulubione obecnie pędzle do twarzy. Jak widać na załączonym obrazku przodują tutaj pędzle od Hani Knopińskiej, dostępne w sklepie internetowym glam-shop.pl. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta: są dobrej jakości, niedrogie, trwałe (pod warunkiem odpowiedniej pielęgnacji).
Etykiety:
Ecotools,
Glambrush,
Kozłowski,
pędzle do makijażu,
recenzja
niedziela, 24 stycznia 2016
Tusze Hean Wild Cat Eyes i Pupa Ultraflex, czyli życie jest pełne rozczarowań
Tusz do rzęs to niezbędnik w mojej kosmetyczce. Względem tuszu nie jestem szczególnie wymagająca, ma mnie w pierwszym rzędzie nie podrażnić, wydłużyć rzęsy i/lub pogrubić (jak dla mnie bez sensu jest malowanie rzęs tuszem, który tylko nadaje im kolor – to sobie można hennę zrobić i mniej kłopotu będzie) i ma się:
NIE XEROWAĆ!
NIE OSYPYWAĆ!
RZĘSY DO GÓRY I NIE RUSZAĆ SIĘ! TO JEST NAPAD!
A nie, stop, sorki, za dużo się naoglądałam ostatnio seriali kryminalnych ;)
Tusze mi się w większości wypadków niestety odbijają na górnej powiece, co jest niesamowicie denerwujące. Wyczarowałam sobie piękny makeup, maszeruję po ulicy i się z nim lansuję, łowię spojrzenia – w moim mniemaniu zachwycone – a po przyjściu do domu i zerknięciu do lusterka jest jak w tym kawałku Elektrycznych Gitar „idzie po ulicy człowiek z liściem na głowie, idzie sobie idzie nikt mu nic nie powie, tylko się każdy gapi”. No, czyli dostarczyłam darmowej rozrywki społeczeństwu. Bosko. Wiem co powiecie: smaruj sobie dziewczyno oko na czarno i nie będzie widać. Może kiedyś w desperacji tak zrobię, czerń aż pod brew, awangarda w natarciu.
Dziś więc post o moich aktualnych tuszach do rzęs. Są to Hean Wild Cat Eyes i Pupa Ultraflex.
NIE XEROWAĆ!
NIE OSYPYWAĆ!
RZĘSY DO GÓRY I NIE RUSZAĆ SIĘ! TO JEST NAPAD!
A nie, stop, sorki, za dużo się naoglądałam ostatnio seriali kryminalnych ;)
Tusze mi się w większości wypadków niestety odbijają na górnej powiece, co jest niesamowicie denerwujące. Wyczarowałam sobie piękny makeup, maszeruję po ulicy i się z nim lansuję, łowię spojrzenia – w moim mniemaniu zachwycone – a po przyjściu do domu i zerknięciu do lusterka jest jak w tym kawałku Elektrycznych Gitar „idzie po ulicy człowiek z liściem na głowie, idzie sobie idzie nikt mu nic nie powie, tylko się każdy gapi”. No, czyli dostarczyłam darmowej rozrywki społeczeństwu. Bosko. Wiem co powiecie: smaruj sobie dziewczyno oko na czarno i nie będzie widać. Może kiedyś w desperacji tak zrobię, czerń aż pod brew, awangarda w natarciu.
Dziś więc post o moich aktualnych tuszach do rzęs. Są to Hean Wild Cat Eyes i Pupa Ultraflex.
Moja (bardziej) naturalna pielęgnacja cery
Dziś chciałabym podzielić się z Wami moim sposobem na pielęgnację cery. Dla osób, które nie śledzą wpisów na tym blogu muszę nadmienić, że zostałam obdarzona cerą ekstremalnie przetłuszczającą się, którą nazywam pieszczotliwie WOK, czyli Wytwórnia Olejów Krajowych :D. Wiem, wiem, dzięki temu wolniej się starzeję. Niewielka pociecha…
czwartek, 7 stycznia 2016
Joko Cashmere Finish Mat & Cover Foundation czyli jak ważne jest wsparcie
Po baaardzo długiej przerwie pojawiam się z recenzją podkładu firmy Joko Cashmere Finish Mat & Cover Foundation.
Przy zakupie najbardziej skusiły mnie przymiotniki "Mat & Cover", ponieważ są to dwie zalety, których nieustająco poszukuję w podkładach. Czy moje oczekiwania się spełniły? Ciekawych zapraszam do dalszego czytania.
Przy zakupie najbardziej skusiły mnie przymiotniki "Mat & Cover", ponieważ są to dwie zalety, których nieustająco poszukuję w podkładach. Czy moje oczekiwania się spełniły? Ciekawych zapraszam do dalszego czytania.
wtorek, 10 lutego 2015
Uniwersalny makijaż wieczorowy
Dzisiaj coś innego niż zwykle, bo pierwszy na tym blogu post makijażowy! Okres karnawałowy to czas tańców, hulanek, swawoli, uprawianych na różnego rodzaju imprezach o większym i mniejszym rozmachu. Powoli dobiega on nieubłaganego końca, jednak pozostało jeszcze kilka chwil, aby zabłysnąć i olśnić towarzystwo – ku temu niezbędna jest odpowiednia kreacja i kompatybilny do kreacji makijaż.
Etykiety:
Makeup Revolution,
makijaż,
smoky eyes,
The Balm
Co tam Panie w trawie piszczy, czyli trendy makijażowe 2015
Kilka dni temu koleżanka zapytała mnie: „Jaki makijaż będzie modny na wiosnę?” Niewiele myśląc strzeliłam: mocne usta, smoky eyes, makeup no makeup, grube brwi, biały kolor na oku. Po dokonaniu przeglądu trendów na 2015 rok z satysfakcją stwierdzam, że trafiłam w sedno!
niedziela, 8 lutego 2015
Zafiksowana po amerykańsku, czyli Mehron Setting Powder
Dziś chciałam Wam przedstawić mojego ulubieńca, jeśli chodzi o pudry fiksujące. Teoretycznie są to pudry przeznaczone dla profesjonalistów, sypkie, znakomicie utrwalają podkłady kremowe oraz kamuflaże. Przedłużają znacznie czas, w jakim makijaż utrzymuje się w dobrej formie na naszej twarzy. Jednym z najbardziej znanych tego typu produktów jest z pewnością puder fiksujący Kryolanu, ale ja mam innego wybrańca, dużo mniej popularnego w Polsce, może dlatego, że jest dostępny tylko bodajże w dwóch sklepach w sprzedaży internetowej; ja swój zakupiłam na makeup.pl. Mowa o Mehron Setting Powder w odcieniu neutral (bezbarwnym). Firma Mehron to profesjonalna marka amerykańska, istnieje od 1927 roku.
poniedziałek, 26 stycznia 2015
Dużo, tanio, jedwabiście, czyli puder sypki Celia Woman
Puder sypki. Niezaprzeczalnie najlepszy, kiedy chodzi o utrwalenie podkładu. Moja radość, moja udręka ;-) Jest bosko, kiedy po aplikacji na twarz odkrywam, że zaaplikowałam go również na: stolik, podłogę, kolana, lusterko i kota, jeśli akurat plątał się w pobliżu. Dobrze, troszkę przejaskrawiłam sytuację. Jednak wiecie, o co chodzi. This loose powder situation. I dlatego idealnie, gdy mój puder sypki określają dwa przymiotniki:
a) dużo,
b) tanio.
Puder sypki Celia Woman, bohater dzisiejszej recenzji, dwa powyższe warunki spełnia, bo za 25 g produktu zapłaciłam 17 złotych w drogerii PSS Społem. Wydaje mi się, że w drogeriach internetowych można go dopaść w jeszcze nieco niższej cenie.
Źródło: celia.pl
a) dużo,
b) tanio.
Puder sypki Celia Woman, bohater dzisiejszej recenzji, dwa powyższe warunki spełnia, bo za 25 g produktu zapłaciłam 17 złotych w drogerii PSS Społem. Wydaje mi się, że w drogeriach internetowych można go dopaść w jeszcze nieco niższej cenie.
czwartek, 15 stycznia 2015
Szampony z SLS i SLES, czyli czy taki diabeł straszny, jak go malują?
Jakiś czas temu pojawił się trend, który jak każdy „modny” temat przewija się przez internet, czasopisma dla kobiet czy programy poradnikowe, o konieczności unikania szamponów bazujących na SLS-ach. Firmy kosmetyczne zareagowały na ten pęd wysypem produktów oznaczonych napisem „No SLS” czy „sulfate free”, co niesamowicie mnie śmieszy, zwłaszcza gdy dumna etykietka widnieje na opakowaniu kosmetyku SLS-ów i tak z definicji nie zawierającego, na przykład odżywki do włosów. Czy rzeczywiście taki diabeł straszny, jak go malują?
Etykiety:
detergenty w szamponach,
jak żyć?,
pielęgnacja włosów,
SLES,
SLS,
szampon
piątek, 9 stycznia 2015
Maybelline Collosal Kajal, czyli spełnione obietnice!
Zamówiłam tę kredkę do oczu przede wszystkim z powodu ceny. Tak, nie ukrywam tego, mam to nawet w tytule bloga: „pod kreską” – budżet, budżet zawsze napięty, niedomknięty, trzeszczący w szwach. A tu 5,99 zł w drogerii internetowej.
Czarna kredka, którą zużywam na masę. No co, lubię smoky eye na każdą okazję. Lubię makijaż wieczorowy na dzień. Lubię pomaszerować po te przysłowiowe bułki na śniadanie i usłyszeć „A Pani to dziś na wesele idzie?” ;-) Nie spodziewałam się zbyt wiele. Jak po facecie poznanym na serwisie randkowym. Wiadomo, pięknie ładnie z opisu, a nie różni się zbytnio od wielu innych. A tak w ogóle, to powiem Wam, że z mężczyzną jest jak z nowymi butami: jeśli od razu ciśnie i uwiera, to nie ma co liczyć na to, że z czasem się dopasuje i rozejdzie…
Czarna kredka, którą zużywam na masę. No co, lubię smoky eye na każdą okazję. Lubię makijaż wieczorowy na dzień. Lubię pomaszerować po te przysłowiowe bułki na śniadanie i usłyszeć „A Pani to dziś na wesele idzie?” ;-) Nie spodziewałam się zbyt wiele. Jak po facecie poznanym na serwisie randkowym. Wiadomo, pięknie ładnie z opisu, a nie różni się zbytnio od wielu innych. A tak w ogóle, to powiem Wam, że z mężczyzną jest jak z nowymi butami: jeśli od razu ciśnie i uwiera, to nie ma co liczyć na to, że z czasem się dopasuje i rozejdzie…
Etykiety:
kajal,
kredka do oczu,
Maybelline,
recenzja
czwartek, 8 stycznia 2015
Artdeco Eyeshadow Base vs. Zoeva Eyeshadow Fix Pearl, czyli mordercze starcie baz pod cienie ;-)
Szanowni Państwo! Dziś na naszych oczach rozegra się walka dwóch wojowników z Krainy Cienia! Oto pierwszy z przeciwników, Artdeco Eyeshadow Base. Zamknięty w gustownym czarnym pudełkowym pancerzu, skromnych rozmiarów lecz o wielkiej osobowości! A oto drugi z nich, smukły i lśniący złociście w promieniach styczniowego poranka Zoeva Eyeshadow Fix Pearl! Turniejowa potyczka rozegra się na oleistym polu, czy tych dwóch rycerzy sprosta tak utrudnionym warunkom?
Etykiety:
Artdeco,
baza pod cienie,
recenzja,
Zoeva
środa, 7 stycznia 2015
Astor Perfect Stay 24H Foundation + Perfect Skin Primer czyli kumpel prawie dla wszystkich
Zachęcona testem na żywo wykonanym przez znaną vlogerkę pobiegłam do drogerii zakupić ten fluid. Producent określa go jako produkt 2 w 1, czyli podkład plus baza. Z tym bym się akurat może nawet i zgodziła. Dlaczego? Otóż dodatkowa aplikacja bazy obniża trwałość i estetyczny wygląd podkładu w ciągu dnia. Wniosek: co za dużo, to niezdrowo ;-) Czy to jest dla mnie tragedia, że nie mogę sobie tej bazy jeszcze nasmarować na twarzy? czy mnie to boli? A skąd! Gość radzi sobie wyśmienicie solo, o czym ciekawi mogą poczytać w dalszej części postu.
piątek, 26 grudnia 2014
Makeup Revolution Lipstick Make It Right, czyli coś dla wielbicielek mrocznych klimatów
Firma Makeup Revolution z okazji Halloween wykoncypowała sobie kolekcję szminek w odcieniach mogących wzbogacić "przerażające" lub "przeraźliwe" ;-) pomysły na stylizację. Nazwała ją Atomic Lipstick Collection. Weszłam w posiadanie odcienia Make It Right, czyli pięknego głębokiego ciemnego fioletu w zimnej tonacji. Uwielbiam takie kolory na ustach. Jest to zdecydowanie barwa odpowiednia na każdą okazję - jeżeli jesteśmy Panią Ciemności albo inną istotą ze strefy mroku ;-)
czwartek, 25 grudnia 2014
Makeup Revolution Ultra Aqua Brow Tint Farbka do brwi odcień Dark, czyli skąpy dwa razy traci
Skusiłam się na ów wynalazek, gdyż oczywiście już od dawna napalam się na Aqua Brow z MUFE, ale niestety budżet trzeszczy w szwach, a tu odpowiednik za 15 złotych. No i co, ja nie kupię? Ja nie kupię?
Producent na opakowaniu opisuje produkt jako: "A long-lasting, smudge-proof eyebrow corrector that fills, defines and lenghtens brows." Czyli w wolnym tłumaczeniu: długotrwały, odporny na rozmazywanie korektor kszałtu brwi, który wypełnia, definiuje i pozwala na wydłużenie brwi.
Skład: Aqua, Dimethicone, Isododecane, Cyclopentasiloxane, Caprylic/Capric Triglyceride, Glycerin, Silica, Sorbitan Sesquioleate, Trimethylsiloxysilicate, Dimethicone (and) Dimethicone/PEG-10/15 Crosspolymer, Ethylhexyl Palmitate, Quaternium-90 Bentonite, Magnesium Stearate, Magnesium Sulfate, Phenoxyethanol, Propylene Carbonate, Ethylhexylglycerin, Tocopheryl Acetate, BHA. May Contain: Titanium Dioxide (CI 77891), Iron Oxides (CI 77492), Iron Oxides (CI 77491), Iron Oxides (CI 77499).
Producent na opakowaniu opisuje produkt jako: "A long-lasting, smudge-proof eyebrow corrector that fills, defines and lenghtens brows." Czyli w wolnym tłumaczeniu: długotrwały, odporny na rozmazywanie korektor kszałtu brwi, który wypełnia, definiuje i pozwala na wydłużenie brwi.
Skład: Aqua, Dimethicone, Isododecane, Cyclopentasiloxane, Caprylic/Capric Triglyceride, Glycerin, Silica, Sorbitan Sesquioleate, Trimethylsiloxysilicate, Dimethicone (and) Dimethicone/PEG-10/15 Crosspolymer, Ethylhexyl Palmitate, Quaternium-90 Bentonite, Magnesium Stearate, Magnesium Sulfate, Phenoxyethanol, Propylene Carbonate, Ethylhexylglycerin, Tocopheryl Acetate, BHA. May Contain: Titanium Dioxide (CI 77891), Iron Oxides (CI 77492), Iron Oxides (CI 77491), Iron Oxides (CI 77499).
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)












