czwartek, 8 stycznia 2015

Artdeco Eyeshadow Base vs. Zoeva Eyeshadow Fix Pearl, czyli mordercze starcie baz pod cienie ;-)

Szanowni Państwo! Dziś na naszych oczach rozegra się walka dwóch wojowników z Krainy Cienia! Oto pierwszy z przeciwników, Artdeco Eyeshadow Base. Zamknięty w gustownym czarnym pudełkowym pancerzu, skromnych rozmiarów lecz o wielkiej osobowości! A oto drugi z nich, smukły i lśniący złociście w promieniach styczniowego poranka Zoeva Eyeshadow Fix Pearl! Turniejowa potyczka rozegra się na oleistym polu, czy tych dwóch rycerzy sprosta tak utrudnionym warunkom?



1. Opakowanie. Baza Artdeco mieści się w małym plastikowym słoiczku, co zmusza w ramach zachowania higieny do nabierania jej patyczkiem, szpatułką lub pędzelkiem. Na pewno nie da się jej wydobyć mega szybko. Baza Zoevy ma tutaj znaczną przewagę, gdyż producent wybrał formę wyciskanej tubki.
2. Konsystencja i aplikacja. Baza Artdeco ma formułę gęstej pasty i wymaga od użytkownika cierpliwości przy aplikacji, którą najlepiej przeprowadzić przez wklepywanie palcem ewentualnie pędzlem syntetycznym – powoli, starannie, równomiernie. Biada temu, kto nie wyczuje tej niezbędnej ilości i poleci na bogato lub będzie chciał ją zwyczajnie rozetrzeć. Zostanie potem surowo ukarany ;-) Baza Zoevy ma formułę lekkiego żelowego kremu i nakłada się bajecznie łatwo. Znowu punkt dla Zoevy.


Pierwsza z lewej Zoeva Eyeshadow Fix Pearl, obok Artdeco Eyeshadow Base


3. Wykończenie i możliwości kryjące. Obydwa produkty zawierają delikatne lśniące drobinki, przy czym w Artdeco są one dyskretniejsze. Mogą być stosowane zarówno pod cienie perłowe, jak i matowe, gdyż nie zmieniają ich efektu. Żadna z baz natomiast nie wyrównuje w wystarczającym stopniu kolorytu skóry i nie kryje jej odcienia, więc nie zadowoli osób, które pragną zakamuflować zaczerwienione czy naturalnie ciemniejsze powieki. Remis.

Pierwsza z lewej Zoeva Eyeshadow Fix Pearl, obok Artdeco Eyeshadow Base


4. Wyeksponowanie i pogłębienie koloru cieni. Moim zdaniem żadna z wymienionych baz tego nie robi, może Artdeco delikatnie poprawia wygląd mniej napigmentowanych cieni. Malutki punkcik dla Artdeco.
5. Blendowanie. Baza Artdeco zwiększa przyczepność cieni, więc łatwo zrobić sobie plamę koloru i złoty puchar temu, kto to potem rozetrze. Dla początkujących w sztuce makijażu radziłabym nałożyć najpierw na całą powiekę neutralny cielisty cień i dopiero potem ruszać z innymi kolorami. Baza Zoevy nie stwarza takich problemów, blendowanie na niej jest znacznie prostsze. Plus dla Zoevy.
6. Wydajność. Pojemność bazy Artdeco jest mniejsza, gdyż wynosi 5 ml, gdy tymczasem baza Zoevy ma 7.5 ml. Przy porównywalnej, w obu przypadkach niewielkiej, dozie jednorazowo potrzebnego produktu nawet zupełny antytalent matematyczny dostrzeże, że Zoeva starczy nam zdecydowanie na dłużej ;-) Tym bardziej, że baza Artdeco nieco twardnieje z upływem czasu i często nie udaje się zużyć jej do samego końca. Zoeva górą.
7. Przedłużenie trwałości makijażu. Jak wcześniej wspomniałam, baza Artdeco naprawdę zwiększa przyczepność cieni, wręcz „przykleja” je do powieki. Makijaż nawet na ekstremalnie tłustej powiece utrzymuje się 12 i więcej godzin bez rolowania i blaknięcia koloru. Nie ma znaczenia, czy działacie Ruby Rose, Inglotem, Diorem czy The Balm – to jest baza egalitarna. Warunkiem jest wcześniejsze przygotowanie powieki poprzez odtłuszczenie jej płynem micelarnym, polecam bezkonkurencyjną w tej roli różową Biodermę do skóry wrażliwej (kupcie nawet najmniejsze opakowanie, 100 ml i trzymajcie tylko do tych celów – zaręczam, że się opłaci). Zoeva wytrzymuje u mnie około 5-6 godzin, potem cienie zaczynają zbierać się w załamaniach i makijaż traci początkową dziarskość. Tutaj im lepsza jakość samych cieni, tym dłużej będziecie się cieszyć swoim dziełem „naocznym”. Oczywiście powiekę również wcześniej odtłuszczam płynem micelarnym Biodermy. Bezapelacyjnie wygrywa więc baza Artdeco.

Reasumując. Początkowo Zoeva Eyeshadow Fix Pearl wydawała się prowadzić w tej rywalizacji, a jednak Artdeco Eyeshadow Base po wielogodzinnych zmaganiach pozostała na placu boju i zeszła z niego z tarczą, nie na tarczy :-D Jest to produkt zdecydowanie long lasting, aczkolwiek trzeba nauczyć się z nim pracować. Baza pod cienie ma według mnie przede wszystkim uwolnić od konieczności wielokrotnych poprawek, z tego względu polecam bazę Artdeco osobom o tłustych powiekach, głęboko osadzonych oczach i na specjalne okazje typu ślub, gdzie mamy inne zmartwienia niż nurtujący niepokój: „Zniknęły? Nie zniknęły? Mam coś na oczach? Mam coś na oczach jeszcze?!?”. Zoeva Eyeshadow Fix Pearl może być dobrym wyborem dla osób o cerze normalnej bądź suchej, którym bardziej zależy na bezproblemowej aplikacji samej bazy i następnie cieni.

Brak komentarzy: