niedziela, 6 listopada 2016

Podkład Bourjois Air Mat, czyli detektyw na tropie

Zawsze fascynowało mnie wyrażenie „przychodzę do Was z recenzją”. Myślę, że można by je było wzbogacić, urozmaicić zależnie od tonu danego postu. Na przykład recenzja tchnąca entuzjazmem komponowałaby się ze słowem „nadbiegam”, recenzja w stylu ponurym i złowieszczym – np. ze słowem „nadciągam”, recenzja uskrzydlona radością – „przyfruwam”. A jako motto recenzji przesyconej zniechęceniem, gdy mocno produkt sponiewierał, pasowałby cytat z wiersza Władysława Broniewskiego „Żołnierz polski”: „Ze spuszczoną głową, powoli/ Idzie żołnierz z niemieckiej niewoli”. Prawda, że kuszące? :D

Przejdźmy do rzeczy. Za oknem króluje nam niemiłosiernie mokra polska jesień, a ja pragnę napisać Wam kontrastowo o przesuchym podkładzie Bourjois Air Mat . Co mnie przywiodło do zakupu? Oczywiście obietnica matu, nic innego. Niczego nie podejrzewając, nabyłam sobie ów fluidzik w kolorze 02 Vanilla. Ładny, żółty ton wyglądał obiecująco i niewinnie. Nie wiedziałam, że właśnie sprowadzam do swojej kosmetyczki detektywa na miarę Philipa Marlowa. Detektywa suchych skórek…



czwartek, 3 listopada 2016

Moje ulubione pędzle do makijażu twarzy, czyli czym się smyram po mordce

Dziś po kolejnej dłuuuugiej przerwie coś na temat akcesoriów do makijażu, tzn. moje ulubione obecnie pędzle do twarzy. Jak widać na załączonym obrazku przodują tutaj pędzle od Hani Knopińskiej, dostępne w sklepie internetowym glam-shop.pl. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta: są dobrej jakości, niedrogie, trwałe (pod warunkiem odpowiedniej pielęgnacji).



niedziela, 24 stycznia 2016

Tusze Hean Wild Cat Eyes i Pupa Ultraflex, czyli życie jest pełne rozczarowań

Tusz do rzęs to niezbędnik w mojej kosmetyczce. Względem tuszu nie jestem szczególnie wymagająca, ma mnie w pierwszym rzędzie nie podrażnić, wydłużyć rzęsy i/lub pogrubić (jak dla mnie bez sensu jest malowanie rzęs tuszem, który tylko nadaje im kolor – to sobie można hennę zrobić i mniej kłopotu będzie) i ma się:
NIE XEROWAĆ!
NIE OSYPYWAĆ!
RZĘSY DO GÓRY I NIE RUSZAĆ SIĘ! TO JEST NAPAD!

A nie, stop, sorki, za dużo się naoglądałam ostatnio seriali kryminalnych ;)
Tusze mi się w większości wypadków niestety odbijają na górnej powiece, co jest niesamowicie denerwujące. Wyczarowałam sobie piękny makeup, maszeruję po ulicy i się z nim lansuję, łowię spojrzenia – w moim mniemaniu zachwycone – a po przyjściu do domu i zerknięciu do lusterka jest jak w tym kawałku Elektrycznych Gitar „idzie po ulicy człowiek z liściem na głowie, idzie sobie idzie nikt mu nic nie powie, tylko się każdy gapi”. No, czyli dostarczyłam darmowej rozrywki społeczeństwu. Bosko. Wiem co powiecie: smaruj sobie dziewczyno oko na czarno i nie będzie widać. Może kiedyś w desperacji tak zrobię, czerń aż pod brew, awangarda w natarciu.
Dziś więc post o moich aktualnych tuszach do rzęs. Są to Hean Wild Cat Eyes i Pupa Ultraflex.


Moja (bardziej) naturalna pielęgnacja cery

Dziś chciałabym podzielić się z Wami moim sposobem na pielęgnację cery. Dla osób, które nie śledzą wpisów na tym blogu muszę nadmienić, że zostałam obdarzona cerą ekstremalnie przetłuszczającą się, którą nazywam pieszczotliwie WOK, czyli Wytwórnia Olejów Krajowych :D. Wiem, wiem, dzięki temu wolniej się starzeję. Niewielka pociecha…

czwartek, 7 stycznia 2016

Joko Cashmere Finish Mat & Cover Foundation czyli jak ważne jest wsparcie

Po baaardzo długiej przerwie pojawiam się z recenzją podkładu firmy Joko Cashmere Finish Mat & Cover Foundation.
Przy zakupie najbardziej skusiły mnie przymiotniki "Mat & Cover", ponieważ są to dwie zalety, których nieustająco poszukuję w podkładach. Czy moje oczekiwania się spełniły? Ciekawych zapraszam do dalszego czytania.