Jako posiadaczka cery przetłuszczającej się…
Wróć. Czy ja napisałam: „cery przetłuszczającej się”? Nie, to nie jest cera przetłuszczająca się, to jest Wytwórnia Olejów Krajowych. Te z Was, które mają kropelki sebum na KAŻDYM porze po upłynięciu zaledwie pół godziny od umycia twarzy, które mogą oświetlać drogę w nocy statkom na morzu już dwie godziny po użyciu podkładu matującego plus pudru matującego, którym spływa i warzy się większość fluidów czy cieni do oczu, które przeżywają ostry atak lękowy odkrywając, że (O NIE!) puder został w innej torebce – tak, Wy wiecie, o czym mowa.
Borykam się z WOK od lat i z każdymi kolejnymi osiemnastymi urodzinami miałam nadzieję, że problem z czasem ulegnie minimalizacji i zniknie jak atrakcyjna aukcja na allegro, gdy wreszcie udało się wysupłać fundusze. Ale nie. Niestety.